W Portugalii, niedaleko Sintry, jest miejsce, gdzie kończy się kontynent. Cabo da Roca to najbardziej wysunięty na zachód punkt kontynentalnej Europy. Rzymianie nazywali go Promontorium Magnum, czyli Wielkim Przylądkiem, a w epoce żagli bywał też określany jako Skała Lizbony. Latarnia działa tam od 1772 roku. Klify mają ponad sto metrów, a za nimi jest już tylko Atlantyk. Cieszę się, że dotarliśmy tam w pewien majowy dzień.

Takie miejsca działają na wyobraźnię, bo każdy z nas ma własne końce mapy. Kończy się szkoła, praca, związek, jakiś etap życia. To, co znaliśmy, zostaje za plecami, a przed nami jest tylko horyzont, który niczego nie obiecuje.

I wtedy pojawia się pytanie: co dalej? Wydaje mi się, że są trzy konkretne ruchy. Można stanąć i popatrzeć, można zawrócić albo można wypłynąć. Brzmi jak plan, tylko który wybrać? Żaden z nich nie jest zły. Według mnie zły bywa (podkreślam: bywa, bo przecież „bywa różnie”) tylko udawany ruch, czyli na przykład stanie i tupanie w miejscu z poczuciem, że coś się robi. Tego zresztą wybitnie nie lubię.

Na Cabo da Roca w wielu miejscach są barierki. I bardzo dobrze! Granice nie są wrogiem odwagi, tylko jej warunkiem: można stać blisko krawędzi i patrzeć, bo ktoś zadbał o nasze bezpieczeństwo. O tym, że granice dają nam swobodę, pisałam w tekście Masz prawo zamknąć drzwi. Bez tłumaczenia się.

Koniec mapy to też punkt orientacyjny, a takie punkty działają. Badacze (Hengchen Dai, Katherine Milkman i Jason Riis, wówczas związani z Wharton School) opisali w 2014 roku w „Management Science” efekt świeżego startu (fresh start effect). Znamy go doskonale. Wyznaczamy sobie takie daty po początku nowego tygodnia, miesiąca, roku, semestru czy po urodzinach, a wówczas chętniej zabieramy się do swoich celów. Widać to nawet w danych z wyszukiwarki: na początku roku rośnie zainteresowanie dietą. Mamy wrażenie, że odchodzący rok wyznaczył granicę, więc zamykamy poprzedni rozdział i otwieramy następny, z wizją „szczuplejszego ciała”.

Jak to wykorzystać? Kiedy staniesz nad własnym przylądkiem, zadaj sobie trzy pytania. Co zostawiam za sobą? Co widzę przed sobą? Jaki jest najmniejszy krok, który mogę zrobić jeszcze w tym tygodniu? Nie musisz znać portu docelowego. Wystarczy wiedzieć, w którą stronę patrzysz.

Umów konsultację