Nie mam teraz ręki do rękodzieła. Niegdyś, jako dziewczynka, miałam. Uwielbiałam haftować, szyć ciuszki dla pluszaków (nie znosiłam lalek!) i dziergać szaliki dla całej rodziny. Niestety, wyparłam tę umiejętność. Ale kibicuję córce, gdy ona się za to zabiera.
Ta szmaciana lalka z guzikowymi oczami i włosami z włóczki to dzieło, a konkretnie – początek dzieła, właśnie mojej córki. Zdjęcie archiwalne, przypomina dawne czasy. A jak jest u ciebie? Też dawno nie robiłaś/nie robiłeś niczego takiego? Dam ci argument, by do tego wrócić. Nie próbuj myśleć, że to jest „strata czasu”. Bo to jest poważna inwestycja w głowę.
Najpierw fakty, bo tak lubię, czyli co o tym mówi nauka?
Całkiem nie tak dawno, bo w 2017 roku, amerykańscy badacze opublikowali wyniki obserwacji prawie 1930 osób po siedemdziesiątce, które na początku nie miały zaburzeń poznawczych.1 Po około czterech latach okazało się, że u osób zajmujących się rękodziełem ryzyko łagodnych zaburzeń poznawczych było niższe o 28 proc. Dla porównania: przy korzystaniu z komputera niższe o 30 proc., przy życiu towarzyskim o 23 proc., a przy grach o 22 proc. Lepiej wypadały też te osoby, które robiły to regularnie, czyli co najmniej raz czy dwa razy w tygodniu, a nie dwa-trzy razy w miesiącu.
Uczciwie trzeba dodać dwie rzeczy. To związek, a nie dowód, że rękodzieło „chroni przed demencją”: być może osoby sprawniejsze poznawczo po prostu częściej po nie sięgają. Autorzy sami podkreślają, że potrzebne są dalsze badania. A badanie dotyczyło osób po siedemdziesiątce. Nikt więc nie obieca ci, że zadziała, ale nic nie tracisz, a czasem zyskujesz więcej niż ładną szmacianą lalkę.
Dlaczego akurat ważne są ręce?
Dokładnego mechanizmu nikt nie zna. Można jednak przypuszczać, że chodzi o połączenie kilku rzeczy naraz: koordynacji oka i dłoni, planowania („co po czym”), zapamiętywania wzoru, skupienia i uczenia się czegoś nowego. To dużo pracy dla głowy, a przy okazji odpoczywasz od ekranów, których naprawdę mamy w codzienności za dużo, oj, za dużo…
Po teorii czas na praktykę, czyli proste sposoby, żeby zacząć
- Wybierz coś, czego jeszcze nie umiesz. Nauka nowego ruchu angażuje głowę bardziej niż powtarzanie czegoś, co robisz „z automatu”.
- Krótko, ale regularnie. Dwadzieścia–trzydzieści minut kilka razy w tygodniu to lepszy plan niż maraton w niedzielę – od świtu po zmierzch.
- Raz na jakiś czas rób to z kimś. Koło robótkowe, spotkanie z przyjaciółką, wspólne szycie dzieci i rodziców. W tym samym badaniu osoby aktywne towarzysko miały niższe ryzyko zaburzeń poznawczych (o 23 proc.). Przy wspólnym robótkowaniu łączysz więc dwie dobre rzeczy naraz: ręce pracują, a głowa uczestniczy w rozmowie. Przy okazji łatwiej wytrwać w postanowieniu, gdy ktoś czeka na ciebie w czwartek o 18.
- Pozwól sobie na bylejakość. Lalka z krzywymi oczami też jest lalką ;‑). Perfekcjonizm to najkrótsza droga do rzucenia hobby po tygodniu (w moim przypadku – już po kilku godzinach ;‑)).
Jak robić to bez bólu karku i oczu
To już nie wnioski z badania, tylko zdrowy rozsądek i zalecenia dotyczące pracy z bliska.
- Podnieś robotę do siebie, nie pochylaj głowy do niej. Połóż ją na poduszce albo stole zamiast na kolanach.
- Zadbaj o światło. Niech pada z boku albo znad pracy, a nie zza pleców. Cień na dłoni to męczenie oczu.
- Zrób przerwę co 20 minut. Zasada 20-20-20: co 20 minut przez 20 sekund popatrz na coś oddalonego o ok. 6 metrów (20 stóp). Nie ma badań, które potwierdzałyby skuteczność samej zasady, ale logika jest banalna: przy patrzeniu z bliska mięsień oka jest napięty, a patrzenie w dal pozwala mu się rozluźnić. Przy okazji zamrugasz, a przy skupieniu mrugamy rzadziej.
- Wstań co 30–40 minut. Rozprostuj barki, kark i dłonie, zrób kilka kroków.
- Ból, który wraca, to sygnał. Jeśli drętwieją palce, boli kark albo oczy pieką mimo przerw, nie przeczekuj. Lepiej pokaż to lekarzowi jak najszybciej, by równie szybko wrócić do swojego pasjonującego hobby.
Następnym razem, gdy ręce same chwycą za igłę, nie tłumacz sobie, że „marnujesz czas” na „głupiutkie robótki”. Twoja głowa dostaje właśnie solidny trening. A kark też dostanie swoje, jeśli zrobisz mu przerwę.
Źródło
- Krell-Roesch J. i in., badanie Mayo Clinic Study of Aging (1929 osób w wieku 70+, mediana obserwacji 4 lata), JAMA Neurology, styczeń 2017. Omówienie Mayo Clinic. ↩


